Ponowne „dzień dobry!”


Można powiedzieć, że jesteśmy nie do zdarcia. No dobrze. Zaczęliśmy lekko autoironicznie i nieskromnie, a teraz będzie już całkowicie serio. Bardzo niełatwo było nam podjąć decyzję o zamknięciu Prohokeja. Równie niełatwo prowadziło nam się rozmowy na temat tego czy i w jakiej formule walczyć o to, aby pamięć o naszej stronie nie zaginęła całkowicie.

Również dzięki Waszej pomocy i sugestiom jakie płynęły do nas między innymi poprzez stronę Prohokeja obecną na Facebooku, doszliśmy do wniosku, że najbardziej odpowiednią formą prowadzenia strony będzie blog.

Warto w pierwszym wpisie poruszyć dwie ważne kwestie. „Co stało się z Prohokejem”?  „Czemu zakładamy bloga?”. Dwie kwestie zasadnicze. Jedna dotyczy przeszłości, druga tego co przed nami, a wszystko wiąże się ze sobą bardzo mocno. Decyzja o zamknięciu Prohokeja zapadła po trwającej całymi miesiącami wewnętrznej walce i odkładaniu swego rodzaju agonii, jaka dotknęła nasz portal.

Rozwój redakcji dał nam nieco optymizmu, ale po kilkunastu tygodniach wszystko zaczęło wracać do sytuacji, w której portal prowadziły te same osoby, a z czasem sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej, aniżeli przed naszymi prośbami o wsparcie.

Pomimo koncepcji na zbudowanie silnej, dobrej strony informacyjnej na temat hokeja na trawie, z której dumny byłby każdy kibic, zawodnik i postronny obserwator, brakowało nam ludzi, środków finansowych, a przede wszystkim tego co najważniejsze – jakiejkolwiek przychylności ze strony władz polskiego hokeja, które nie uznawały za stosowne, aby nie tyle pomóc, co nie przeszkadzać naszej inicjatywie. Jak bowiem możemy traktować całkowitą blokadę do dostępu do informacji oraz mniej lub bardziej oficjalne zastraszanie zawodników, że udzielanie nam jakichkolwiek informacji będzie wiązało się z nieprzyjemnościami dla nich samych.

To główne przyczyny, które zmusiły nas do zamknięcia Prohokeja jako portalu informacyjnego. Co skłoniło nas do reaktywacji strony w formie bloga? Gangreną toczącą nasze całe środowisko, którego częścią się czujemy jest totalny brak dostępu do ważnych dla nas informacji. Finanse, skandale, zadawanie otwartych pytań. Na to nie do konca jest miejsce w polskim hokeju co dosadnie udowodnił w ostatnich dniach oficjalny profil PZHT na Facebooku.

Teraz, prowadząc bloga na temat hokeja na trawie będziemy mogli pisać nie jako relacjonujący bieżące wydarzenia, a opisujący naszą szarą rzeczywistość, od czasu do czasu lukrowaną występami naszych sportowców na arenie międzynarodowej. Będziemy pisali o tym co wiemy, jak także badali sprawy, o których będziecie informować nas Wy. Zaletą strony jest inna forma rozwiązania komentarzy, co uwolni nas w końcu od piętna związanego z tym co na dawnym Prohokeju wypisywali mniej odpowiedzialni użytkownicy naszej strony.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s