Halowe Mistrzostwa Świata dobiły hokej?


Mamy połowę listopada. Od połowy lutego minęło licząc rzetelnie dobre 10 miesięcy. Prawie rok od imprezy, która miała sprawić, że polski hokej wstanie z kolan. Wstał? To pytanie retoryczne, a co ciekawe, z tego co wiemy jest jeszcze gorzej, aniżeli przes osławionym turniejem. 

Mając w pamięci hokejowe imprezy organizowane w Lipsku i Wiedniu, nasze nadzieje związane z turniejem w Poznaniu były bardzo duże. Świetna okazja do promocji, sukcesy zespołu seniorów, który bronił (skutecznie) wicemistrzostwa świata, organizacja turnieju w dużej hali Targów Poznańskich, co miało zapewnić rozgłos, profesjonalną oprawę i odbicie się od miernego poziomu pod każdym wzlędem – promocyjnym, finansowym i sportowym, który swoją drogą i tak stoi w porównaniu do reszty na bardzo wysokim poziomie.

To nie mogło się udać. Źle zaplanowana strategia marketingowa, brak umiejętności przyciągnięcia sponsorów, konflikty z mediami. Będziemy o tym pisali jeszcze szerzej, a teraz tylko sygnalizujemy.

Niemożliwością było stworzenie dochodowej imprezy, w momencie gdy wszelkie pawilony handlowe znajdujące się pomiędzy boiskami zajęły fimy znajomych, znajomych-znajomych czy też osób bezpośrednio od lat związanych z hokejem. Próżno było szukać przyciągniętych całkowicie z zewnątrz firm, które świadczyłyby swoje usługi na terenie przeznaczonym podczas turnieju do handlu.

Drugą z przyczyn, które gołym okiem pokazały, że to się finansowo udać nie mogło była liczba sprzedanych biletów. Dobrze, gdyby PZHT podał na ten temat oficjalne dane, bo my nigdzie takich nie znaleźliśmy. Ciężko było jednak szukać w hali ludzi, którzy na turnieju nie pojawili się jako goście. Bardzo ciekawe ile spośród kilku tysięcy osób, które wypełniły halę MTP zapłaciło za swój pobyt na mecz finałowy. Warto by porównać ten odsetek, z odsetkami osób, które bilety kupują na inne imprezy finałowe w różnych dyscyplinach.

Powiedzmy sobie wprost. Poza meczami Polaków frekwencja w hali także nie powalała. Trudno, aby było inaczej skoro postawiono na promocję imprezy tylko i wyłącznie na terenie Poznania, a patronami medialnymi były praktycznie tylko i wyłącznie media, docierające do ludzi w Wielkopolsce. Spowodowało to nawet zgrzyt na jednej z konferencji prasowych, gdy Sławomir Pawenta zaczął polemizować na ten temat z prezesem Andrzejem Grzelakiem – miło wówczas nie było, szczególnie że wszystko działo się na oczach najważniejszej osoby w światowym hokeju.

Polski Związek Hokeja na Trawie ma na wszystkie zarzuty jedną odpowiedź – nie ma odpowiednich środków finansowych na pokrycie kosztów, które zapewniłyby odpowiednią promocję. Można odpowiedzieć tylko tak, że nie wszystko – nawet w świecie biznesu – załatwia się pieniędzmi. Nie wszystko ich brakiem można tłumaczyć. Istnieją wymiany barterowe, istnieją przede wszystkim dobre kontakty z zaprzyjaźnionymi mediami. Takich w polskim hokeju chyba nie ma.

Była telewizja WTK, która hokejem została zarażona i prowadziła magazyn „Krótki róg”. Za przyjaciół obecnych władz chyba ciężko WTK obecnie uznać. Dawno temu może były media publiczne – hokejem trochę interesował się Piotr Sobczyński – trochę z przymusu, trochę może i z pasji. Obecnie nawet nie spyta co u nas w trawie piszczy. Chciały w hokej wejść  prywatne telewizje, jak chociażby dostępny w ogólnopolskich telewizjach kablowych Sportklub. Niestety na pismo jakie Sportklub przysłał do PZHT w sprawie ewentualnej współpracy stacja nie dostała odpowiedzi, co wiemy bezpośrednio od komentatora, zajmującego się spotkaniami EHL na  łamach tej stacji.

Efekt tej niesmacznej mieszanki jest niewesoły. Prohokej może jedynie ironicznie się uśmiechać i mówić: „a nie mówiliśmy?”. Bez konsensusu i pomysłu tego wszystkiego nie dało sie zrobić, a że się nie udało to widzimy szukając wyników z rozgrywek pierwszej ligi seniorów. Czołowe polskie gazety nie zauważyły takich rozgrywek od dobrych kilku lat i nie zmieniły tego HMŚ.

Warto zadawać głośno pytania, na które my i tak nie otrzymamy odpowiedzi, bo nikt w PZHT od miesięcy nie uznawał za stosowne komunikować się z nami nawet mailowo.

Jak HMŚ wpłynęły na kondycję finansową polskiego hokeja?

Czy turniej zmusił władze do cięć w innych sprawach związanych z hokejem, jak chociażby rozgrywki młodzieży?

Czy PZHT ma w obecnej chwili jakiekolwiek długi bądź zobowiązania kredytowe?

Czy po turnieju PZHT musiał na drodze sądowej spotykać się z którąkolwiek z grona firm, które podczas turnieju świadczyły konkretne usługi?

Reklamy

2 thoughts on “Halowe Mistrzostwa Świata dobiły hokej?

  1. Ciekawe jest natomiast to, że narzekający na brak pieniędzy PZHT, stać było na najgorsze rozwiązanie kwestii transmisji z Mistrzostw Świata. Telewizja WTK była zdaje się, ostatnim ratunkiem dla PZHT, który wcześniej nie potrafił się dogadać z żadną ogólnopolską, ani europejską stacją telewizyjną. Mówię o najgorszym rozwiązaniu, gdyż obiło mi się o uszy, że wspomniana WTK nie posiada aparatury koniecznej do transmisji na żywo z tak dużych imprez sportowych. Konieczne okazało się zatem załatwienie bardzo drogiego sprzętu, który przysłużył się popularyzacji hokeja – praktycznie tylko w regionie. Nie muszę chyba dodawać, że akurat w Poznaniu, to nikomu nie trzeba mówić co to za sport. Umowa z WTK, jakkolwiek nie była korzystna dla PZHT, w żaden sposób nie pomogła więc w promowaniu hokeja na trawie. Pozostaje jeszcze kwestia tego, kto zapłacił za wynajem odpowiedniego sprzętu.

    Wspomnieliście o polityce biletowej związku. Rozdając darmowe wejściówki najpewniejszym kandydatom do zakupu biletów, PZHT oddał strzał w swoją koślawą stopę (jeśli nawet nie w kolano). Bilety darmowe w pierwszej kolejności powinny trafić do przedstawicieli regionów innych niż Wielkopolska, aby przyjezdni mogli zaprzątać sobie głowę tylko hotelami. Wystarczyło aby ogłoszenia o wejściówkach pojawiły się na portalach studenckich i w wydziałowych gazetkach. W każdej wszak uczelni wyższej w Poznaniu dominują przyjezdni, którzy odpowiednio zachęceni, zainteresowaliby się tą dyscyplina sportu. Niestety postanowiono zrobić inaczej i kolejną szansę zaprzepaszczono. Dość powiedzieć, że wiele z wejściówek rozdanych (wciskanych wręcz) przez PZHT zostało w ogóle nie wykorzystanych. Mało tego, nieliczni którzy zakupili bilety w kasie, uchodzili w mniemaniu tych obdarowanych za frajerów. Szkoda że podczas przyznawania akredytacji dziennikarskich, Związek nie był tak hojny, ale o tym to już redakcja pewnie będzie miała coś do powiedzenia.

    Pozdro i powodzenia w dalszej pracy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s