Champions Challenge I: Pierwsze przemyślenia


Za nami pierwsze dwa mecze turnieju Champions Challenge I. Mecze „ani dobre, ani złe”. Po prostu musimy znać swoje miejsce w szeregu i pokazują nam je rywale. Nie udało się nam nawiązać wyrównanej walki z wyżej notowanymi rywalami, z drugiej strony pogromów też nie było czyli wiele wskazuje na to, że miejsce w rankingu światowym jakie zajmujemy, dokładnie odwzorowuje naszą faktyczną pozycję.

Ciężko mówić cokolwiek o meczach. Niestety FIH nie dał Polakom możliwości ich obejrzenia, więc nie mamy zamiaru wróżyć z fusów. Jedyne co można stwierdzić, to że całkiem przyzwoicie wykonujemy krótkie rogi i popełniamy dość dużo prostych błędów w obronie. O inne obserwacje na podstawie tych skrótów nie można się raczej pokusić.

Co teraz? Ciężki dzień o nazwie „pojedynek z Indiami”. Z drugiej strony Hindusi mają dziwną manierę lekceważenia rywali, a dodatkowo nasi powinni już zaklimatyzować się w RPA podczas piątego dnia ich pobytu w Johanesburgu. Źle więc być nie musi, a my musimy wierzyć, że będzie dobrze.

Jeśli chodzi o cały turniej należy zastanowić się nad tym, co jeszcze możemy w Champions Challenge I ugrać. Oczywiście poza cennym doświadczeniem i ograniem z lepszymi od siebie, czego nigdy za mało! Gdyby patrzeć na rankingi oraz ostatnią formę drużyn uczestniczących w turnieju, wydaje się, że całkiem wyrównany bój możemy stoczyć z zespołem Malezji. Poza zasięgiem nie są chyba również Japonia i Kanada.

Atutem Polaków jest również w tym przypadku całkowicie asportowy system rozgrywek jaki wymyślił ktoś w FIH. Czemu asportowy? Czy można wygrać Champions Challenge przegrywając przykładowo trzy pierwsze mecze i legitymując się bilansem na przykład… 0 punktów i 0-15 w bramkach? Oczywiście, że tak! Ale tylko w turniejach FIH.

Po fazie grupowej nadchodzą ćwierćfinały, gdzie drużyna nr. 4 gra z drużyną nr. 1 z drugiej grupy. „Dwójki” grają natomiast z „trójkami”. Wielce prawdopodobne, że w ćwierćfinale spotkamy się z Argentyną i gdyby udało nam się wygrać, wówczas utrzymanie w Champions Challenge I mamy załawione, a i awans do Champions Trophy pozostaje sprawą otwartą. Absurdalny przepis, zupełnie nienagradzający tych, którzy prezentują równą formę.

W każdym razie po dzisiejszym dniu przerwy jutro Indie. Akurat ich mecz był jeszcze dostępny w internecie. Zagrali poprawnie, ale nie niebotycznie, więc życzmy naszym powodzenia!

Poniżej skróty meczów Polaków:

Polska – RPA

Polska – Belgia

Reklamy

One thought on “Champions Challenge I: Pierwsze przemyślenia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s