Champions Challenge I: Dotkliwa lekcja od Indii


Niestety Indie udowodniły występem z Polską, że są chyba faworytami rozgrywek w RPA. Hindusi pokonali biało-czerwonych 7-0, górując nad naszą drużyną przez większość meczu. Ponieważ wiemy, że żadna obszerniejsza relacja z tego meczu nie ukaże się w Polsce nigdzie poza Prohokejem, czas wyłamać się trochę z konwencji bloga.

W pierwszych 20 minutach Polacy radzili sobie naprawdę dobrze. Duże skupienie w obronie, ścisłe krycie Hindusów i stwarzanie akcji ofensywnych sprawiało, że gdyby ktoś obejrzał pierwsze momenty meczu, doszedłby do wniosku, że naprzeciwko siebie stanęły dwie drużyny o bardzo zbliżonym poziomie.

Niestety z czasem przewaga Indii zaczęła rosnąć i jeszcze przed przerwą Hindusi zdołali wypracować sobie trzy gole przewagi. Nasza defensywa nie radziła sobie z szybką, kombinacyjną grą rywali w okolicach polskiego półkola strzałowego. Szkoda, że nie udało się wykorzystać żadnego z trzech krótkich rogów, które Polacy wywalczyli, przy żadnym tego typu fragmencie gry dla Hindusów.

Po zmianie stron przewaga Azjatów nie podlegała już dyskusji. Nasi gracze opadli z sił i ograniczyli się do przeszkadzania z rozgrywaniu akcji przeciwnikom. Widać było, że po traconych bramkach tracą koncentrację i Hindusi zdecydowanie łatwiej znajdują się wówczas w akcjach ofensywnych. Kilka dużych błędów popełniła także polska defensywa.

W przeciągu całego meczu Hindusi wywalczyli zaledwie jeden krótki róg, jednak nie przeszkodziło im to siedmiokrotnie pokonywać Mariusza Chyły. W polskim zespole wydaje się, że wyróżnić należy Bartka Żywiczkę, którego chwalił zresztą także komentator, podkreślając dużą pracę jaką wykonuje zarówno w obronie, jak i rozgrywaniu akcji. Nieźle spisywał się także Waldemar Rataj i Szymon Hutek – także chwalony przez komentatora. Swoich szans w ofensywie szukali Tomasz Górny (chyba najbliżej zdobycia gola – jego strzał wyłądował na słupku bramki Indii) i Artur Mikuła.

Podsumowując nasi gracze bardzo dobrze akcje przeplatali z bardzo słabymi zagraniami, które nie powinny zdarzać się na poziomie reprezentacyjnym. Należy jednak wierzyć, że w następnych spotkaniach Polacy pokażą jeszcze na co ich stać i zagrają w przeciągu 70 minut tak, jak dzisiaj na początku meczu w Indiami.

Czas na ćwierćfinaly…

Polska – Indie 0-7 (0-3)

Reklamy

5 thoughts on “Champions Challenge I: Dotkliwa lekcja od Indii

  1. Jak dowiedziaem sie ile Poska przegrala to poszedlem sobie pbiegać,ale co zrobić kolejna wycieczka do Indi miłego wypoczynku

  2. Witam! Wakacje dobre 😉 ciagle to samo 😉 te same nazwiska ;)no ale 😉 pewnie wycieczka All Inclusive!

  3. A ja myślę, że związek powinien nakazać nagrywania swoich spotkań ligowych, a płyty powinny trafiać do związku tak, aby trener mógł je analizować i wybrać sobie samemu kadrę 🙂 Pojechali tam zawodnicy wybrani przez II trenera, który nie oglądał meczów dalej niż na boisku AWF (o ile je oglądał). Kiedyś zawodnicy brali udział w szkoleniu centralnym 200 dni w ciągu roku, teraz gdy nie ma takiej możliwości to powinni jechać Ci, którzy na to zasługują. Dajmy szanse wszystkim zawodnikom I ligi 🙂 a nie swoim ulubieńcom 😦
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s