Czego nam potrzeba?


Niewątpliwie gdyby ktokolwiek planował walkę o zmianę wizerunku polskiego hokeja, powinien dokładnie zastanowić się nad tym, czego trzeba polskiemu hokejowi, aby go ożywić i uzdrowić atmosferę wokół niego. Możliwości jest kilkanaście. Pewne jest natomiast, że kierunek, w którym idzie obecnie jest niewłaściwy.

Póki co nie ma potrzeby pisania o bardzo konkretnych pomysłach i rozwiązaniach, każdy kogo interesuje popularyzacja naszego sportu przyzna jednak, że bez zainstalowania hokeja na trawie w dużych polskich miastach, nie ma szans na jego rozwój. Kogo bowiem (spoza hokejowej rodziny) zainteresują 20. w danym roku derby Poznania? Odpowiedź jest chyba oczywista.

Czy nie byłoby wspaniale, gdyby do Poznania na mecz decydujący o medalu Mistrzostw Polski przyjechał zespół z Wrocławia, Gdańska, Warszawy lub Krakowa? Wiadomo, że sam fakt rywalizacji dwóch dużych miast wpłynąłby na stadionową frekwencję zbawiennie.

Stadionowa frewkencja to mocny argument w poszukiwaniu sponsorów. Nikt bowiem kto szanuje swój biznes i swoje pieniądze nie będzie ich wkładał w sport, który podczas finału Mistrzostw Polski seniorów przyciąga na trybuny 300 osób. Jest to po prostu śmieszne.

Co zrobić, aby hokej zainstalować w dużych miastach Polski? Wiadomo, że bez wsparcia lokalnych samorządów oraz kompleksowego programu pomysł nie wypali. Nie chodzi tutaj oczywiście o program zrobiony w power poincie w postaci slajdów, zaprezentowany następnie na oficjalnej stronie wniosku. Ważne są daty, źródła finansowania, gwarancje ze strony samorządów, odpowiednia dywersyfikacja ludzi o odpowiednich kompetencjach, którzy będą odpowiedzialni za początkowy rozwój hokeja na danym rejonie. Tego w polskim hokeju brakuje.

Jasne jest, że nie zaowocuje to wykwitem ligowych drużyn w przeciągu dwóch-trzech lat, ale w przypadku gdyby odpowiednio dogadać się z władzami samorządowymi, które pomogą w rozpoczęciu działalności dwóch-trzech drużyn w regionie, można już pokusić się o rozgrywki wewnętrzne „nowicjuszy”, w efekcie których najlepsi będą mogli zagrać w II lidze. Wszystko to jest realne do zrobienia, trzeba jednak do sprawy podejść w sposób odpowiedni.

Odpowiednio trzeba podejść także do mediów. Bez złośliwości, wyższości i podejścia w stylu „łaski bez”. Łaskę właśnie media hokejowi robią, za każdym razem, gdy hokejem krajowym  się interesują i należy im się za to wdzięczność. Tak jak potępiać trzeba brak większych relacji z imprez rangi europejskiej, tak każdy wywiad, program, relację trzeba traktować jako zbawienie. Na zbawienie nie ma jednak co liczyć, gdy media traktuje się po macoszemu, a tak jest niestety obecnie.

Bez odpowiedniej otoczki dla sportu również nie ma co myśleć o sponsorach i braki w kasie trzeba zatykać kredytami, pożyczkami i absurdalnymi przepisami wprowadzającymi absurdalne kary dla drużyn i zawodników.

Ważna jest także budowa sieci boisk. Polska samorządność ma wiele wad, ma jednak również zalety. W momencie gdy boisko do hokeja powstanie w nowym dla hokeja miejscu, można się założyć, że będzie ono użytkowane! Polska ciekawość oraz chęć wykorzystania infrastrukturalnych możliwości sprawią, że spoleczność lokalna sama zainteresuje się tym, „czym to się je”. Wcale nie grozi nam tutaj przykład grecki, gdzie wiele niewykorzystanych po IO w Atenach aren porastają trawniki. To nie Grecja.

W końcu Warszawa. Bez priorytetowego potraktowania stolicy, gdzie znajdują się największe media i firmy, hokej nie rozkwitnie. To tutaj swoje siedziby mają globalni sponsorzy hokeja, obecni także w Polsce. Nie zainteresowali się oni jednak polskim hokejem, bo nikt im nie dał na to szans. Druga sprawa to hokejowe boisko w stolicy. Poprzez fakt, że stolica przyciąga mnóstwo Hindusów, Pakistańczyków, a swoje ambasady mają wszystkie najważniejsze kraje, w tym Holandia, Hiszpania, Niemcy i Anglia ludzie zainteresowanie swobodnym pograniem w hokeja na komercyjnych zasadach wynajmu, znajdą się tutaj bez problemu…

Pomysłów są tysiące i można nimi rzucać jak z rękawa. Powyżej jedynie zarys kilku. Obecne władze Wam ich nie zrealizują i tego możecie być pewni.

Reklamy

19 thoughts on “Czego nam potrzeba?

  1. Nie do końca się z Tobą Mateuszu zgadzam, moim zdaniem o wiele ważniejsze jest zbudowanie boiska dajmy na to w Rogowie, które wychowało kilku aktualnych , kilkunastu a może kilkudziesięciu byłych kadrowiczów, trzech aktualnych trenerów pierwszoligowych, niż budowanie stadionu w Warszawie, żeby kilku Pakistańczyków mogło sobie pograć po robocie niekomercyjnie 😉 Trochę oczywiście na potrzeby własne przejaskrawiam, ale jako mieszkaniec małej miejscowości wolałbym oglądać finał, w którym gra drużyna z Gąsawy, Rogowa , Środy czy Gniezna… małych miejscowości i potwierdziły, że praca i poświęcenie potrafią przynieść sukces. Myślę, że może istnieć dobry hokej bez drużyn w Krakowie, Wrocławiu czy Warszawie

    • Adam – chyba nie do końca zrozumiałeś intencje i tok rozumowania z tym boiskiem w Wawie. Przykład „Pakistańczyków” pokazuje, że byłoby to jedyne chyba w Polsce boisko, które na siebie zapracuje licząc koszta energii, wody i amortyzacji.

      Rogowo i Gąsawa wychowały dziesiątki wyśmienitych zawodników w skali kraju tylko również patrząc w kontekście popularyzowania dyscypliny „co z tego”? Dalej jesteśmy sportem niszowym, bo nie ma go w dużych miastach. Nie zapowiada się, aby nasi w najbliższych czasach odnieśli sukces w ME, MŚ lub IO (tutaj awans by chyba wystarczył), więc musimy myśleć jak hokej na trawie rozwinąć.

      Oczywiste jest to, że byś wolał oglądać w finale Gąsawę czy Rogowo, ale ja bym wolał, aby te drużyny udowodniły swoją klase i awansowały do finału w kraju, mającym drużyn 30-40 i 3 poziomy rozgrywek. Wówczas i satysfakcja ze znalezienia się w finale będzie większa…:)

    • Źle myślisz że nie potrzeba hokeja na trawie w Warszawie,Krakowie czy we Wrocławiu.Róbmy go na wsiach bo Polskę nie stać na więcej.Takich jak Ty i podobnych trudno znieść.Paranoja.

  2. A ja się nie zgadzam z Adamem. Hokej to nie skoki, czy biegi narciarskie- to dyscyplina gdzie można ją uprawiać wszędzie. W Niemczech, Holandii, Anglii, Hiszpanii, a nawet w Belgii hokej jest we wszystkich dużych i średnich miastach i wtedy kadrowiczów wybierają spośród milionów ludzi a nie kilku setek. Tak jak wspomniałeś Rogowo ma tradycję i umie wychować zarówno zawodników jak i trenerów jednak myślisz, iż w takiej Warszawie, czy Krakowie tacy ludzie by się nie znaleźli za kilka lub kilkanaście lat? Uważam, iż znaleźliby się i może nawet przewyższyli by nasze „gwiazdy”. Przykładem może być utworzenie klubu w Pobiedziskach czy Swarzędzu, gdzie mimo małej wielkości tych miast wyszkolili oni kilku dobrych zawodników. Im więcej zawodników, to wśród nich mogą rodzić się gwiazdy nawet światowego formatu.
    Adam spójrz na to z drugiej strony, za kilka lat do Rogowa przyjeżdżają kluby z wielkich miast, ich kibice itp. Rogowo mając cały czas dobrych zawodników będzie z nimi zwyciężać, będzie to dobra promocja dla gminy i w końcu wasz wójt by sam Wam wybudował boisko, a infrastruktura wasza by się zmieniła i żyło by się mieszkańcom Rogowa inaczej.
    Pozdro

    P.S. Dobry artykuł

    • Ja Damian z Gąsawy jestem , aż tak bardzo na tych kibicach w Rogowie mi nie zależy 😉 Myślę, że punkt widzenia zależy jak zwykle od punktu siedzenia. Trudno mi uwierzyć w dzieciaki z wielkich miast garnące się do hokeja, może właśnie tworzenie klubów w małych miejscowościach jest sposobem na podnoszenie poziomu ? 🙂 Na Pałukach 80-90 % dzieciaków przechodzi przez hokej. I tak możemy się przekomarzać i nic z tego nie wyniknie

      • ale na chwilę obecną problem poziomu jest problemem wtórnym. to nie jest tak, że przeciętny polski hokeista jest mniej zdolny od niemieckiego. po prostu Niemcy mają ich kilkadziesiąt razy więcej, więc gry wybiorą 20 najlepszych to ich 20 najlepszych jest lepszych niż 20 naszych. jeśli nie wzrośnie popularność hokeja w kraju, wówczas nie będziemy mieli więcej zawodników.
        media nie zainteresują się tym, że hokej zainstalowano w kolejnej mniejszej miejswosości. jeśli zawalczymy o popularność w dużych miastach to i w małych zacznie się on pojawiać na skutek zainteresowania przekazami medialnymi chociażby.
        czemu trudno Ci uwierzyć w dzieciaki z wielkich miast garnące się do hokeja? dzieciak z wielkiego miasta różni się czymś od tego z małego? nie sądze. raczej kwestia odpowiedniego „sprzedania produktu”. w Warszawie dzieciaki się garnęły i co z tego skoro nie miały gdzie w hokeja grać.

  3. ja również uważam, że nie ma wielkiej różnicy między dzieciakami z małych i wielkich miast – przecież Poznań małą mieściną raczej nie jest a podobnie jak małe Rogowo czy Gąsawa wychował „paru” niezłych graczy. i jedni i drudzy mogą uprawiać ten sport i być wspaniałymi zawodnikami. myślę jednak, że żeby dyscyplina była popularna wcale nie musi być zlokalizowana w największych ośrodkach w kraju. spójrzmy na piłkę ręczną. skąd są kluby I-ligowe? kielce, płock, kwidzyń, puławy czy wągrowiec to nie są metropolie, w ekstraklasie próżno szukać drużyn z wawy, krakowa czy wrocka a mimo to sport ten stał się popularny i robi się coraz bardziej popularny. i nie dlatego, że ktoś na siłę uszczęśliwiał któreś z największych miast sprowadzaniem tej dyscypliny, tworzeniem drużyn etc tylko dlatego, że mądrzy ludzie potrafili wykorzystać sukces reprezentacji, żeby piłkę ręczną wypromować w mediach. przecież przed mistrzostwami świata w niemczech gdzie zdobyli srebny medal nie było aż tak głośno o szczypiornistach, próżno było szukać relacji z meczów ligowych czy pucharów europejskich.
    zgodzę się z Mateuszem, że obecne władze nie rozpropagują hokeja wśród dzieci i młodzieży ani tym bardziej nie wzbudzą zainteresowania mediów hokejem. do tego trzeba mieć umiejętności i chęci. Ani pan Grzelak, ani pan Cichy ani nikt zasiadający obecni w pzht nie ma ani jednego ani drugiego. nieudolne próby robienia czegokolwiek kończące się fiskiem pokazują to najlepiej. wykonują robotę dla roboty a nie dla jakiegoś celu – tylko po to żeby na końcu mogli powiedzieć że przecież nie siedzieli bezczynnie…to zarazem smutne i żenujące że ze strony związku nie ma inicjatyw tworzenia czegoś ciekawszego niż jakieś śmieszne pikniki w poznaniu – i tylko w poznaniu. kluby nie mają żadnego wsparcia – i nie mówię tylko o finansach, ale choćby o wsparciu merytorycznym. i przy tak działającym związku stworzenie kilku klubów w dużych miastach chyba niewiele by zmieniło ponieważ bez wsparcia właśnie merytorycznego i organizacyjnego kluby te nie utrzymają się. np. sokół warszawa – świetni chłopacy, których poznałem grając przeciwko nim. mieli zapał, chęci i wielką ochotę żeby się czegoś nauczyć. ale nowy klub bez doświadczenia zostawiony sam sobie nie mógł przetrwać. dopóki środowisko hokeja nie zostanie oczyszczone z leniwych zgredów to moim zdanie nic się nie zmieni i po równi pochyłej, na której obecnie się znajduje, hokej zjedzie na samo dno…a jest ono raczej bliżej niż dalej…

  4. Ale prawda też taka, że w Rogowie boisko powinno być. Dyskutujemy o Warszawie- tam gdzie nie ma takiej tradycji, jak w Rogowie, a mimo wszystko związek nie umie porozumieć się z władzami lokalnymi- to jest smutne. Jak nie umieją pomóc klubowi o tak wielkim potencjale i historii to nie ma co liczyć na to, iż w najbliższym czasie boisko powstanie w stolicy.
    Co do utrzymania to prawda jest taka, iż w Gnieźnie stadion też sam się utrzymuje, ponieważ nie jest własnością żadnego klubu tylko miasta. Kiedyś przed erą orlików na stadionie ćwiczyli piłkarze Mieszka odbywały się lekcje wychowania fizycznego(teraz przy każdej szkole jest boisko ze sztuczną nawierzchnią), także trochę pieniędzy boisko zarobiło i podejrzewam, iż samo się spłaciło.
    Jeśli chodzi o zawodników to Gocu ma rację i nawet nie ma co na ten temat polemizować.
    Pozdro

  5. A dlaczego koniecznie Poznań w finale, a nie na przykład Warszawa- Białystok albo Toruń- Kraków?:) Wiadomo, każdy by chciał, żeby jego miasto miało mistrza. Kto lubi hokej na trawie i zależy mu na tej dyscyplinie, będzie chciał, żeby kluby hokejowe były w dużych miastach i małych miejscowościach, jeśli chodzi o boisko do hokeja w Warszawie, to to są jakieś cyrki, żeby w stolicy nie było boiska do uprawiania olimpijskiej dyscypliny. A co na to minister Mucha? W Warszawie macie ją tam na miejscu. Pytał się ktoś, co ona na to?

  6. Pytam się komu zależy na rozwoju hokeja na trawie w Polsce ? Kto odpowiada za stan hokeja na trawie ? Ministerstwo Sportu przekazuje wielkie pieniądze PZHT,kto na tym zarabia i ile ? Kto kontroluje działalność osób.Czy hokej na trawie chyli się ku upadkowi.Kiedy i czy powstaną silne kluby hokeja na trawie w duzych miastach w Polsce ? Komu jest potrzebny hokej na trawie w Polsce ?

  7. Porównywanie piłki ręcznej do hokeja jest trochę nie na miejscu. Piłka ręczna to sport, w który praktycznie każde dziecko gra od czasu do czasu na wf-ie, więc jest to dosyć dobrze znany sport wśród ludzi. Właśnie dlatego, że wszyscy ten sport znają i kiedyś mieli z nim mniejszą lub większą styczność to związkowi doskonale udała się promocja po MŚ. To samo byłoby z hokejem gdyby każde dziecko miało możliwość pogrania w hokeja na wf-ie. Druga sprawa – w piłce ręcznej są dużo większe pieniądze niż w hokeju, a sprawa chyba najważniejsza to media. MŚ piłkarzy ręcznych były transmitowane w telewizji publicznej i każdy miał okazję obejrzeć mecz – nawet przypadkiem, a każdy lubi kiedy rodacy osiągają sukcesy. Dobrym przykładem jest też F1. Mało kto wie, że transmisje z GP były prowadzone już dużo „przed Kubicą”. Pojawiły się sukcesu Kubicy i co drugi Polak był ekspertem w sprawach dotyczących formuły. Wracając do hokeja, dla mnie najgorsze jest to, że jest to sport „okręgowy” – Poznań, Śląsk i ostatnio trochę Toruń. Pierwszym krokiem do promocji, powinno być według mnie rozszerzenie hokeja na cały kraj tj. zakładanie klubów w każdym regionie – Warszawa, Kraków, Lublin, Trójmiasto itd. Oczywiście, że hokej nie stanie się popularny z dnia na dzień, ale trzeba nad tym spokojnie pracować i mam nadzieje, że kiedyś to przyniesie efekt w tym, że idąc ulicą z pokrowcem większość ludzi będzie wiedziała, że to sprzęt hokejowy, a nie gitara

    • Ty chyba nie myślisz co piszesz….
      1) nie każde dziecko grało na wf-ie w ręczną – choćby z tego powodu że nie każda szkoła ma do tego warunki i nie wszyscy nauczyciele mają wiedzę o tej dyscyplinie
      2)”…związkowi doskonale udała się promocja po MŚ.” – jakie „po”?! przecież sztab ludzi musiał się nieźle nastarać żeby telewizja chciała pokazać MŚ na kanałach publicznych, przygotowali kampanię reklamową promującą imprezę, to że ona wogóle się odbywa, że nasi biorą w niej udział. to co działo się wokół tej imprezy przed jej rozpoczęciem BYŁO PROMOCJĄ!!!!
      3)”w piłce ręcznej są dużo większe pieniądze” – czy ty myślisz, że te większe pieniądze same tam, k..a przyszły, że manna z nieba im spadła?!!!! przecież żeby media i sponsorzy zainteresowali się dyscypliną to musi być duża impreza z naszym udziałem albo musimy ją organizować (czego nie brakowało w poprzedniej dekadzie), musi być wynik (tego też w hokeju nie brakowało) a potem trzeba te dwie rzeczy umiejętnie wykorzystać. I WŁAŚNIE DLATEGO W INNYCH DYSCYPLINACH SĄ MEDIA I DUŻO WIĘKSZA KASA!!!!!
      4)”Mało kto wie, że transmisje z GP były prowadzone już dużo „przed Kubicą” – najwyraźniej sam masz się za jednego z takich ekspertów….
      5)”Pierwszym krokiem do promocji, powinno być według mnie rozszerzenie hokeja na cały kraj tj. zakładanie klubów w każdym regionie” – już pisałem o tym że w warszawie klub był – Sokół – i co?!! i upadł, bo nikt spoza klubu nie interesował się nim. nikogo nie obchodziło czy i jak sobie poradzą. o pomyśle założenia klubu w krakowie też kiedyś słyszałem. podobno entuzjazm pzht i ich chęć udzielenia jakiejkolwiek pomocy przy zakładaniu klubu – niekoniecznie finansowej a merytorycznej – był tak wielka, że na pomyśle się skończyło. nie gadaj mi więc, że zakładanie klubów jest rozwiązaniem! założyć klub można, ale w tym klubie musi być również kadra szkoleniowa – której w polsce raczej brakuje; a potem kluby te muszą się jeszcze utrzymać. jeżeli działaczom pzht nie bardzo zależy na utrzymaniu ośrodków hokeja jaki choćby był w warszawie to dla mnie to środowisko, ci ludzie i ten system jest CHORY i od uzdrawiania tego należy zacząć!!!!

      • Chłopaku. Ale co Ty wiesz o zainteresowaniu Sokołem skoro nie masz o nim pojęcia. Skąd wiesz jak wyglądała sytuacja w stolicy? – powtórzę pytanie.
        Akurat odpisałeś chłopakowi, który gra w tym klubie, ale to inna sprawa:)
        Entuzjazm PZHT to chyba jest równoznaczne z niepowodzeniem inicjatywy.
        Skontaktował się ze mną kiedyś jeden chłopak z Krakowa – powiedziałem, że go skontaktuje z PZHT. Zadzwoniłem do jednego działacza PZHT, aby podać mu numer telefonu do tego chłopaka z Krakowa po czym usłyszałem, że „jest dużo pracy” i „żeby przedzdzonił do niego”. Postanowiłem wówczas, że nie będę robił za sekretarkę PZHT od kontaktowania ludzi.
        Skoro ktoś sam wychodzi z inicjatywą i chce hokejem w Krakowie się zainteresować, a w PZHT słyszę, żebym ich skontaktował i żeby CZŁOWIEK Z KRAKOWA ZADZWONIŁ DO PZHT, a nie na odwrót, to mnie krew zalewa.
        Co do piłki ręcznej – jest ona w nieporównywalnie większej liczbie szkół niż hokej – Karol ma rację.
        co do HMŚ i promocji – moim zdaniem była to jedna wielka pomyłka…

      • Dokładnie masz rację Ci ludzie,działacze w PZHT nic nie zrobią więcej dla hokeja na trawie bo zrobili ci wszystko dla siebie.Mają etaty w biurze ,stanowiska w działach i komisjach.Nikogo niedopuszczą do władzy z poza swoich rodzinnych klanów.Hokej na trawie mogą zmienić działacze z wszystkich OZHT w Polsce.Muszą wspólnie podjąć decyzję aby zmienić i jak piszesz uzdrowić zarządzanie hokejem na trawie w Polsce.Najważnieszą rzeczą jest to bez której nic się nie zmieni to zmiana siedziby PZHT ! PZHT powinien być przeniesiony do Warszawy jeżeli to się nie zrobi hokej na trawie nie ma szans na nic.Czy działacze z OZHT Wrocławia,Łodzi,Opola,Śląska i inni są wstanie wspólnie razem przeciwstawić się Poznaniakom myślę że jest trudne zadanie.Szkoda aby hokej na trawie w Polsce nie mógł się rozwijać.

      • @Manu
        Oczywiście się z Tobą zgadzam, że jeżeli system, ludzie i środowisko się nie zmieni to nie ma szans na rozwój hokeja, niezależnie czy związek będzie w Poznaniu, Krakowie czy Warszawie. Trzeba zmienić przede wszystkim ludzi rządzących hokejem w Polsce i wtedy może coś się zmieni. A wracając do Twojego porównania hokeja i piłki ręcznej. Nie wiem kiedy skończyłeś szkołę, ale ja zrobiłem to stosunkowo niedawno i pamiętam jak na WF-ie graliśmy w piłkę ręczną czterech na czterech na sali 10 m x 25 m ( boisko wymiarowe powinno mieć 40 m x 20 m), więc nie używaj argumentu, że nie wszystkie szkoły mają warunki. Twój kolejny argument to nieprzeszkoleni nauczyciele. O ile mi wiadomo na AWF-ie jest taki przedmiot jak metodyka piłki ręcznej, więc każdy nauczyciel powinien umieć nauczyć podstaw piłki ręcznej. Kolejny twój argument to, że musieli się nieźle nastarać żeby TVP pokazało MŚ w Niemczech. Ja osobiście nie wiem co musieli zrobić, żeby ta transmisja się pojawiła, ale widziałem jak ten sport rozwinął się po tym turnieju. Po prostu ludzie w ZPRP są na swoim ze względu na swoje kompetencje, a nie znajomości.

  8. Ja bym jedynie sprzeciwiał się stawianiu sprawy poprzez porównanie: Poznań vs reszta. To nie tak. W Poznaniu jest dużo wspaniałych ludzi chcących działać, tak samo jak i w innych regionach znajdą się typowi działacze zainteresowani tylko własnym tyłkiem – tak tytułem uzupełnienia:)

  9. Karol,
    to że na awf jest przedmiot dotyczący piłki ręcznej to jeszcze nie znaczy że student wie wystarczająco żeby później, po studiach, przekazać jakąś wiedzę uczniom w szkole. jeśli miałeś możliwość poznać ten sport w szkole to super, ja, choć szkoły aż tak dawno nie kończyłem nie miałem takiej możliwości – i nie przez to że sali nie było, a przez to że nauczycielom się nie chciało. nie wydaje mi się żeby taka sytuacja była tylko w jednej szkole i na pewno nie tylko w odniesieniu do piłki ręcznej.
    i wcale nie powiedziałem że działacze ZPRP załatwili coś dzięki znajomościom. to że musieli się starać nie znaczy że dawali komuś w łapę albo coś tam innego. miałem przyjemność poznać kilka osób ze środowiska piłki ręcznej, również trenera Wentę. praca jaką włożyli w promocję MŚ, starania żeby zostały pokazane w TV były dla nas niewyobrażalne. ale dzięki temu właśnie dyscyplina mogła się rozwinąć po MŚ – jak zauważyłeś. umiejętnie wykorzystali do promocji dyscypliny imprezę zanim jeszcze się rozpoczęła. w hokeju tego brakuje takiej pracy, promocji przed, w trakcie i po imprezie.
    anyway, kłótnia jest o „drobiazgi”. wspólnym mianownikiem jest chyba potrzeba rewolucji w hokeju i to raczej na każdej płaszczyźnie…
    pozdrawiam

    • Może źle się wyraziłem, albo Ty mnie źle zrozumiałeś z tym załatwianiem dzięki znajomościom. Chodziło mi o to, że PZHT jest pełen takich ludzi, którzy się tam dostali bo są wujkiem brata stryjka … kogoś ze związku. I zgadzam się z Twoim ostatnim zdaniem, że zmiany są potrzebne na każdej płaszczyźnie, ale trzeba moim zdaniem zacząć od władz, bo jak wszyscy wiemy „ryba psuje się od głowy”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s